A A A
pl en

Rynek Śródecki

 

 

 

 

Śródka jako fragment panoramy Poznania widzianej od południowego wschodu,
F.B. Werner, 1734 r., ze zb. Muzeum Narodowego w Poznaniu

 

Profesor Henryk Samsonowicz w swojej monumentalnej pracy o średniowiecznym mieście zwracał uwagę, że rynek był jednym z najważniejszych miejsc w strukturze przestrzennej dawnych ośrodków miejskich. Niemal wszystkie aspekty ludzkiej egzystencji koncentrowały się właśnie wokół niego. Rynek wyznaczał rytm życia codziennego oraz był uznawany za serce miejskiej tkanki. Pomimo, że od czasu średniowiecza upłynęło dużo czasu, powyższe stwierdzenia znajdują swoje odzwierciedlenie w czasach późniejszych – niezależnie od epoki, miasto, a z nim również i rynek, nieustannie się rozwijało. Śródka i jej sławny rynek stanowią doskonały tego przykład.

Miejski charakter Śródki zaczął kształtować się dopiero w XIII wieku. Informacji na temat dziejów ówczesnej osady dostarczają źródła archiwalne, m. in. Roczniki kapituły poznańskiej oraz Kronika wielkopolska. Śródka uzyskała prawa miejskie około 1231 roku, a pierwsi jej mieszkańcy zostali wymieni w dokumencie pochodzącym z 1245 roku. Już wcześniej, w 1238 roku doszło na Śródce do lokacji klasztoru dominikanów. Na tej podstawie niektórzy badacze wysuwają twierdzenie, że tutejsze osadnictwo posiadało charakter miejski, ponieważ zakony żebrzące powstawały w ośrodkach o określonym statucie prawnym. Na terenie Śródki dobrze rozwijał się handel. Świadczą o tym odbywające się w dniu świętego Dominika jarmarki, a także kolejno nadawane przywileje (z lat: 1288 i 1293), które umożliwiały prowadzenie rzemiosła – istniały jatki szewskie, rzeźnicze, piekarskie oraz funkcjonowała miejscowa tawerna.

Śródka po lokacji lewobrzeżnego Poznania (w 1253 roku) zaczęła stopniowo tracić na znaczeniu. W 1288 roku książę Przemysł II przekazał ją biskupowi poznańskiemu Janowi Gerbiczowi. W rękach biskupów miała się ona stać nowym zapleczem gospodarczym kręgu katedralnego. Mimo faktu, że dość duża część dotychczasowej populacji przeniosła się do nowoutworzonego miasta, Śródka nie opustoszała. Wytyczona sieć ulic oraz potwierdzone przywileje sugerują, że osada śródecka, obok powstałego na lewym brzegu Warty Poznania, miała rozwijać się dalej oraz stanowić niezależny ośrodek miejski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nieistniejąca już kamieniczka przy ulicy ulicy Ostrówek 9 ilustruje charakter dawnej śródeckiej zabudowy. Fot. ze zb. Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu

 

We wspomnieniach mieszkańców Śródka „od zawsze rzemiosłem stała”. Nic dziwnego. Już w okresie staropolskim funkcjonowały tutaj liczne cechy rzemieślnicze – pierwszymi były utworzone w 1515 roku połączone konfraternie krawców i szewców – które wytwarzały niezliczoną ilość towarów na lokalne potrzeby.

I właśnie to, co najbardziej charakteryzowało Śródkę, a jednocześnie stanowiło jej siłę oraz znaczenie, to mocne poczucie samowystarczalności. W pamięci jej mieszkańców Śródka była postrzegana jako swoista enklawa. Pan Mieczysław Rybacki trafnie zwraca uwagę na ten aspekt:

[…] swego czasu pisząc troszeczkę gdzieś tam do historii harcerskiej użyłem takiego sformułowania, że Śródka była enklawą, to moje własne określenie, że Śródka to enklawa. Wynika z tego, że Śródka faktycznie była topograficznie rejonem odciętym, Cybina odcinała […] w tym rejonie życie tego środowiska, tętniło bogato życiem i co ja dzisiaj tak sobie interpretuję było samodzielne, to że podlegaliśmy pod miasto tak jak społeczeństwo całego miasta Poznania, ale wszystko, co się na Śródce działo, to było autentycznie samodzielne […]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kamienica przy Rynku Śródeckiem na początku XX wieku.
Fot. ze zb. Biblioteki Uniwersyteckiej UAM

 

Wyżej zasygnalizowana samodzielność wynikała przede wszystkim z licznie funkcjonujących sklepów oraz dostępnych dla mieszkańców różnorodnych usług wytwórczych. Ważną funkcję pełnił również istniejący rynek, który dla śródczan był miejscem szczególnym. To właśnie na lokalnym ryneczku mieszkańcy mogli zaopatrzyć się w różne produkty. Pan Dondajewski wspomina:

„[…] Ryneczek Śródecki, to była unikalna sprawa, bo codziennie można było dostać świeże owoce i warzywa […]”.

 

 

 

 

 

 

Rynek Śródecki w latach 60. XX wieku, widok od ulicy Śródka na południe.
Fot. ze zb. Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu

 

Wydaje się również, że taki stan rzeczy wynikał z pewnych uwarunkowań, które już w okresie wcześniejszym miały bezpośredni wpływ na dalszy charakter Śródki. Z pewnością była to silna więź z dawnymi tradycjami, które były pielęgnowane przez kolejne pokolenia. W zbiorowej pamięci śródczan cała dzielnica była miejscem wyjątkowym. Mikroklimat Śródki tworzył profil tożsamościowy jej mieszkańców, a znajdujący się w jej centrum rynek, był po prostu jej sercem.

Pochodzący z początku XX wieku spis znajdujących się na Śródce budynków doskonale to ilustruje. Ogromna część istniejących wówczas sklepów mieściła się właśnie na środeckim rynku – rzeźnicy: A. Hejducki (Rynek Śródeki 5), A. Ilski (Rynek Śródecki 7/8), S. Olszewski (Rynek Śródecki 13); piekarze – I. Ignaszak (Rynek Śródecki 17), L. Płoszyński (Rynek Śródecki 10); szewcy – S. Jasiński (Rynek Śródecki 13/14). Na rynku Śródeckim funkcjonowały dwie restauracje, które należały do Pana T. Dziembowskiego (Rynek Śródecki 7/8) oraz do Pana K. Malinowskiego (Rynek Śródecki 3). Bardzo interesujące wspomnienia na temat rynku posiada również Pan Piotr Maćkowiak. Jego tata prowadził tutaj piekarnie:

„[…] Moi rodzice mieli cukiernię, mój ojciec był cukiernikiem. Pierwsza cukiernia mieściła się w budynku Rynek Śródecki 1 Coftów, bo tam był piec piekarski […] No a potem ojciec przeniósł się na Rynek Śródecki 3, tam była też chyba była po peesowska piekarnia […]”

 

 

 

 

Rynek Śródecki w latach 60. XX wieku, widok w kierunku Ostrowa Tumskiego.
Fot. ze zb. Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu

 

Rynek Śródecki był również ważnym miejscem symbolicznym. Często bywał wykorzystywany podczas licznych uroczystości religijnych. W 1873 roku dwa z czterech przygotowanych na procesję Bożego Ciała ołtarzy umieszczono właśnie na rynku – „[…] pierwszy ołtarz znajdował się naprzeciw kościoła przy ochronce Towarzystwa Pań Miłosierdzia (kościoła św. Małgorzaty – przyp. M. W.), drugi na Rynku Śródeckim 7, trzeci na rogu Rynku Śródeckiego 5 i ulicy Cybińskiej i czwarty na ulicy Ostrówek 3 […][1]”.

Przez kolejne stulecia Rynek Śródecki odgrywał doniosłą rolę na różnych płaszczyznach ludzkiej egzystencji. Niestety, w związku z budową trasy szybkiego ruchu, został on całkowicie wymazany z topografii Śródki. Pomimo jego materialnego zniknięcia, w pamięci i sercach mieszkańców, wciąż pozostaje on żywy i tętniący życiem.

 

Mikołaj Wojciechowski

 

 

[1] W. Karolczak, Życie codzienne mieszkańców Śródki w XIX i na pocz. XX w., [w:] Kronika Miasta Poznania, nr 1/1997, s. 180.

 

Oficjalni partnerzy Traktu Królewsko-Cesarskiego: